Nihillismo

z cyklu: blogowa żenada w praktyce

Archiwum dla Luty 21st, 2012

może nie każdy

Skomentuj »

Co się właściwie zmieniło? Moje obecne zajęcie wymaga myślenia. Największy plus i największa bolączka jednocześnie. Z jednej strony, kiedyś jęczałem, że myśleć specjalnie nie muszę. Niewiele się działo, nic się nie zmieniało. Teraz się dzieje. Więcej niż mógłbym ogarnąć, zwłaszcza w osiem godzin, które też jakoś się skurczyły. Czasu wystarcza akurat żeby się prześlizgnąć przez to co najważniejsze o sytuacji, w której wszystko jest zrobione można zapomnieć. Dałem palec, zabrało mi rękę. A teraz wsadza nogę między drzwi żeby zabrać jak najwięcej z tych ochłapów, jakie jeszcze mi zostały.

*   *   *

Z jednej strony, trochę człowiek sam sobie winien. Nie potrafi zostawić wszystkiego i po prostu iść do domu, zawsze w głowie przywlecze dane, raport, analizy i wykresy. Te zrobione i te do zrobienia. Nierozwiązany problem to coś, czego przełknąć po prostu się nie da. Brak problemów do rozwiązania to coś, czego ot tak przełknąć się nie powinno.

*   *   *

Może nie każdy się do tego nadaje. Trzeba umieć przełknąć brak kontroli i płynąć z prądem. Ale jeśli płynąć, to z godnością. Wierzgając od czasu do czasu.

Written by nihillismo

Luty 21, 2012 at 8:05 pm

Napisane w Uncategorized

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.